Ten przykład pokazuje dosyć jasno czym jest własność państwowa i jak lekką ręką, nawet w największej biedzie, urzędnicy nie mają skrupułów wydawać grubą kasę. Tak samo jest z kasą "unijną", "rządową" itp. A to wszystko jest kasa z naszych podatków - ciężko zarobiona, a bezmyślnie marnotrawiona. I nieważne czy ta kasa będzie zmarnowana na luksusowe tojtoje czy na ciastka w ZUSie - po prostu zawsze tak jest z kasą "państwową"...