Na szczęście nasze dzieci lubią chodzić - więc w tym roku zapadła decyzja, że jedziemy w Tatry. Sam osobiście trochę obawiałem się tej wyprawy - okazało się, że niepotrzebnie. To był czynny wypoczynek najwyższej jakości. Mimo częstego zmęczenia i zakwasów, budząc się z rana chętnie podbijalismy kolejne szlaki. Oczywiście szlaki trudniejsze zostawiliśmy sobie na inny raz (Rysy czy Orla Perć) ale tu nie chodziło o zaliczenie wszystkiego tylko o piękne widoki i relaks. Góry bardzo mile mnie zaskoczyły i teraz rozumiem ludzi którzy się w nich "zakochują" - to jest mistyczne spotkanie z czymś wielkim... chociaż i tu znajdziemy chińską tandetę - czy to na Krupówkach czy na szczycie Gubałówki.

Polana Huty Lejowe - lipiec 2013

Kasprowy Wierch w chmurach - lipiec 2013

Kasprowy Wierch; chmury ustępują - lipiec 2013
Jedno jest pewne. Pieniny, Karkonosze czy Bieszczady są następne w kolejce - a i Tatry pewnie nieraz jeszcze odwiedzimy. W Polsce mamy piękne zakątki i trzeba to wykorzystać.



